Przeprowadzki do Anglii – samemu, ze znajomymi, czy z firmą transportową?

police-box-1541425-1280x960Ilość Polaków na Wyspach Brytyjskich to ok. 800 tys. osób a według niektórych źródeł około miliona.

Wielu z tych, którzy zaczynali jako pracownicy sezonowi czy studenci, dziś mieszka tam na stałe. Decyzja o zmianie otoczenia wymaga podjęcia praktycznych kroków. Jednym z największych z nich jest przeniesienie na Wyspy całego dobytku.

Wciąż nie brak osób, którym do przenosin wystarczy jedna walizka i bilet lotniczy. Jednak taka przeprowadzka do Anglii zwykle kończy się dodatkowymi kosztami i niedogodnościami. Wielokrotnie trzeba wracać po niezbędne, a pozostawione w Polsce przedmioty. Cięższe rzeczy, których nie da się przewieźć samolotem, trzeba dokupić na miejscu. To setki, a czasem i tysiące funtów i dezorganizacja domowego życia na wiele miesięcy. Czasem po tym czasie okazuje się, że lepiej było przewieźć swoje rzeczy z Polski, bo tak wygodnego łóżka czy dobrego fotela mimo prób nie udaje się znaleźć.

Strajk i niepogoda

Zdarzają się osoby, które w celu obniżenia kosztów transportują meble osobiście lub powierzają to zadanie komuś znajomemu. Niestety, to również nie jest rozwiązanie idealne. Podróż na drugi koniec Europy (w przypadku przeprowadzki do Anglii – również drogą morską) wymaga fachowego spakowania przedmiotów tak, by nie zniszczyły się w transporcie. Nieprzewidywalna pogoda, wypadki na drodze, strajki – takich zdarzeń nie da się przewidzieć a osobie prywatnej trudno się przed nimi ubezpieczyć. Tylko firma, która od lat zajmuje się przeprowadzkami, jest w stanie szybko zaradzić ewentualnym problemom i zminimalizować ryzyko ich wystąpienia. Przede wszystkim każda tego typu spółka powinna mieć profesjonalne ubezpieczenie. W przypadku zniszczonych sprzętów czy jakichkolwiek innych problemów, będzie ono w stanie pokryć nieprzewidziane koszty i zapewnić odszkodowanie czy pojazd zastępczy, które umożliwią bezpieczny dojazd na miejsce. Firma relokacyjna to też pomoc przy pakowaniu do ciężarówki i ustawianiu sprzętów już po zakończonej trasie. Trudno wyobrazić sobie by ktoś, kto w pojedynkę wiezie sprzęty z Polski, po pokonaniu takie trasy miał jeszcze siłę na wyładunek ( a np. wtedy, gdy operuje pożyczonym autem, często nie ma wyjścia). Po takie samodzielnej przeprowadzce, która w założeniu miała przynieść oszczędność czasu czy pieniędzy, jeszcze wiele dni daje się odczuć zakwasy, wyczerpanie i inne niedogodności, które nie były wcześniej brane pod uwagę. Wszystko to sprawia, że bezpieczniejszym wyjściem jest przeprowadzka pod okiem profesjonalistów.